piątek, 27 listopada 2009
Irlandia odpadła sprawiedliwie

Wszystkim tym, którzy wciąż sądzą, że Irlandie niesłusznie została pozbawiona udziału w MŚ 2010 chciałbym przypomnieć wydarzenia z 11 lutego 2009. W meczu eliminacyjnym Irlandczycy przegrywają w Dublinie z Gruzją 0:1. Na kwadrans przed końcem zostaje zagrana piłka do Robbie'go Keane'a, który to przyjmuje ją pomagając sobie ręką, lecz gruzińscy obrońcy czysto odbierają mu piłkę. Gra toczy się dalej nagle... akcja zostaje przerwana przez gwizdek fińskiego arbitra, który ku zaskoczeniu wszystkich dyktuje "jedenastkę" dla Irlandii nie wiadomo za co - Robbie Keane bez jakichkolwiek objekcji wykorzystuje niesprawiedliwy rzut karny i uskrzydlony swoją skuteczności w wyłudzaniu karnych pięć minut później strzela bramkę zwycięską. Dzięki punktom zdobytym w tym meczu Irlandia miała możliwość wzięcia udziału w barażu z Francją.

Jeżeli to was nie przekonuje i uważacie, że gwoli sprawiedliwości mecz winien zostać powtórzony to tu jest petycja w tej sprawie.

sobota, 04 lipca 2009
Kolejna podwyżka płacy minimalnej we Francji

Zgodnie z zasadą polityki indeksowania płacy minimalnej o wskaźnik inflacji, z dniem 1 lipca płaca minimalna we Francji wzrośnie o 1,3% do poziomu 8,82 EUR brutto za godzinę. Przy kursie NBP z dnia 03.07.2009 daje to 38,46 PLN brutto za godzinę.

Francuska płaca minimalna (SMIC Salaire Minimum Interprofessionnel de Croissance) będzie zatem wynosić 1337,70 EUR brutto miesięcznie (obowiązuje 35 godzinny tydzień pracy) co daje 1051 EUR netto. Warto dodać, że aż 3,4 miliona francuskich pracowników jest opłacanych według tej stawki.

Dla porównania polska płaca minimalna wynosi 1.276 PLN (obwieszczenie Prezesa Rady Ministrów z 24 lipca 2008 r. w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2009 r. - M.P. nr 55, poz. 499) co daje 292,66 EUR czyli 4,57 razy mniej. Innymi słowy polak musi pracować przez 4 i pół miesiąca aby zarobić równowartość płacy minimalnej we Francji.

Według danych GUS polska średnia płaca wyniosła w kwietniu 3294,76 zł brutto czyli 56,5% francuskiej płacy minimalnej, czyli przeciętny zatrudniony polak musi pracować 2 miesiące aby zarobić francuską płacę minimalną ta relacja nie uległa zmianie na przestrzeni ostatnich 2 lat.

Podsumowując należy dodać, że te różnice stają się jeszcze bardziej dotkliwe gdy uwzględnimy różnice w długości tygodnia roboczego (35h we Francji a 40h w Polsce).

niedziela, 07 czerwca 2009
Za 2 lata dowody osobiste z podpisem cyfrowym

Dzięki unijnym pieniądzom w 2011 r. rozpocznie się stopniowe wprowadzanie dowodów osobistych z podpisem elektronicznym (tak jak od dawna w Estonii czy w Danii). Wymieniając stary dowód, będziemy nieodpłatnie dostawać nowy, zaopatrzony w narzędzia do identyfikacji i uwierzytelniania obywatela w systemach teleinformatycznych. I te nowe dowody pozwolą obywatelom składać podpis elektroniczny w kontaktach z administracją publiczną. Dzięki temu wyeliminujemy kolejną istotną przeszkodę w popularyzacji usług elektronicznych. Jednocześnie nowelizacja ustawy o informatyzacji dopuści także inne - poza podpisem elektronicznym - sposoby uwierzytelnienia w kontaktach z administracją.

poniedziałek, 04 maja 2009
ePIT-37

2008 było przełomową kampanią rozliczeń z fiskusem. Po raz pierwszy większość podatników dostała możliwość wysłania PIT-u internetem. Do końca okresu rozliczeniowego, czyli północy z czwartku na piątek, spłynęło w sumie 77 470 PIT-37 bez podpisu elektronicznego
W tym roku po raz pierwszy była możliwość złożenia PIT-u przez internet bez załatwiania tzw. bezpiecznego popisu elektronicznego (kosztuje kilkaset złotych i na razie zwykłemu człowiekowi przydaje się do niewielu rzeczy). Przez sieć bez podpisu elektronicznego można było wysłać jeden, za to najpopularniejszy PIT-37 (z ulgowymi załącznikami). Składają go zwykli podatnicy uzyskujący dochody z pracy na etatach, ze zleceń, z emerytur czy rent. Ludzie czekali na uproszczenie e-pitowania. Już pierwszego dnia siecią wpłynęło więcej PIT-ów niż w całym zeszłym roku - (w ubiegłym roku fiskus dostał zaledwie 390 e-PIT-ów).

Najchętniej e-PIT-y wysyłali mieszkańcy województwa mazowieckiego - 19 589 formularzy. W rankingu miast zwyciężyła Warszawa (13 780 PIT-ów) przed Krakowem (3573). ePIT-y wysyłaliśmy siecią przez całą dobę. Najchętniej między godziną 20 a 22. Niektórym z nas podatki najwyraźniej spędzały sen z powiek, bo fiskus dostawał siecią zeznania roczne nawet między 4 i 5 nad ranem.
Tegoroczne rezultaty - choć o niebo lepsze od tych sprzed roku - blakną przy ogólnej liczbie podatników. Przed rokiem w urzędach skarbowych rozliczyło się prawie 19 mln osób. Z tego blisko 16 mln złożyło PIT-37. Jeśli założyć, że w tym roku te liczby będą wyglądać podobnie, okaże się, że PIT przez sieć złożyło ledwie jakieś 0,3-0,4 %. podatników.
W Estonii w 2007 r. elektronicznie podatki rozliczyło aż 86% osób! E-deklaracje podatnicy mogą jednak wysyłać m.in. w Irlandii, Wielkiej Brytanii, we Włoszech, na Węgrzech, a także Łotwie oraz Litwie. Nie mają ich Rumunii i Szwajcarzy. - Nigdzie e-rozliczenia nie są obowiązkowe. W wielu krajach, jak choćby w Czechach czy na Słowacji, e-pitowanie jest tak skomplikowane i obłożone tak wieloma warunkami, które trzeba spełnić, że w praktyce korzysta z tego niewielu zwykłych podatników.

Jednak sporo jeszcze musi się w naszym pitowaniu zmienić, niedawno resort podał, że brak możliwości składania deklaracji podatkowych drogą elektroniczną oznacza straty 1 mld zł rocznie. Według danych OECD
Irlandia, która kilka lat temu przeprowadziła restrukturyzację podatków, ma niemal trzykrotnie niższy niż Polska wskaźnik stosunku kosztów administracyjnych do wpływów netto. W 2004 r. na 100 euro wpływów wypracowanych przez administrację podatkową koszty administracyjne wynosiły 0,86 euro. W Polsce w 2007 r. było to 2,31 euro.

Po upowszechnieniu się e-rozliczeń urzędnicy nie będą już musieli tracić tak dużo czasu na wprowadzanie do systemu komputerowego danych z deklaracji złożonych przez podatników w formie papierowej (dziś w skali kraju co roku składanych i przetwarzanych jest 70 mln deklaracji PIT, CIT, VAT i akcyzowych).

Marnuje się przy tym ogromna ilość papieru. Do samych tylko rozliczeń z podatku od dochodów osobistych za 2008 r. Ministerstwo Finansów zamówiło w sumie 111 mln różnych formularzy i broszur informacyjnych. Wedle wyliczeń potrzeba na to prawie 348 mln kartek papieru w formacie A-4. Koszt formularzy i broszur, wraz z dostawą do urzędów - 4,6 mln zł.

niedziela, 08 lutego 2009
Nowy alarm samochodowy

Sąsiedzi stali się już całkowicie obojętni na wyjące syreny alarmów, jedna z firm wymyśliła innowacyjne rozwiązanie które z pewnością przyciągnie uwagę na włamującego się do samochodu.

środa, 24 grudnia 2008
Biała śmierć w dwóch odmianach

Nawet, jeśli nauczymy się komponować posiłki tak, by perfekcyjnie odpowiadały zaleceniom dietetyków, możemy zepsuć wszystko jednym szybkim ruchem. Potrząsaniem nad talerzem solniczką.

Jak wskazują badania, większość z nas soli potrawy... przed spróbowaniem, bezwiednie sięgając po stojącą na stole solniczkę. Wcale nie dla smaku, lecz z głupiego i niezdrowego przyzwyczajenia.

Dlaczego niezdrowego? Ponieważ regularne przesalanie jest prostą drogą do nadciśnienia. Sól przedostając się do krwi wiąże wodę, a wówczas w tętnicach robi się ciasno i wzrasta ciśnienie krwi. Dziś już co trzeci dorosły Polak ma nieprawidłowe ciśnienie tętnicze, przeszło 8 mln choruje na nadciśnienie, a drugie tyle jest nim zagrożone, bo wartość ciśnienia jest u nich na górnej granicy normy (140/90 mmHg). A ponieważ nadciśnienie bardzo długo nie daje żadnych objawów, mało kto zdaje sobie sprawę ze swojego stanu zdrowia i ewentualnych zagrożeń - większego ryzyka wystąpienia udaru mózgu, zawału serca i chorób nerek. Co więcej, nadmiar soli w diecie może być przyczyną nowotworu żołądka.

Polacy zjadają blisko trzykrotnie więcej soli, niż pozwalają na to zalecenia lekarskie.

Biała śmierć - druga odsłona

Jeśli już dla zdrowia zdecydujemy się schować solniczkę na najwyższą półkę kredensu, wsuńmy tam od razu również cukiernicę. Spożycie cukru w Polsce wynosi w przybliżeniu 42 kilogramy na osobę/rok, a więc sporo więcej niż wynosi średnia europejska. Dla przykładu statystyczny Grek zjada rocznie 29,9 kg cukru, Niemiec 35,8 kg a Francuz 36,4 kg. Tymczasem cukier - wbrew osławionemu hasłu - wcale nie krzepi. Często spożywany rozregulowuje natomiast wewnętrzny mechanizm głodu i sytości, osłabia wrażliwość na insulinę (skąd już tylko jeden krok do cukrzycy), no i stanowi znakomitą pożywka dla bakterii w jamie ustnej. A zjadanie zaledwie jednej kostki cukru (15 kcal) ponad dzienne zapotrzebowanie energetyczne sprawi, że po roku przybędzie nam na wadze jeden kilogram.

Tłuszcz trudny do rozszyfrowania

Wedle zgodnej opinii dietetyków nadmiar soli i cukru w naszych posiłkach to zaledwie połowa problemu. Równie groźne jest nadmierne rozpanoszenie się złych tłuszczy - nasyconych i typu trans, które mogą być przyczyną cukrzycy, chorób serca, stwardnienia naczyń krwionośnych i zapaleń pojawiających się w organizmie. Tłuszcze nasycone podwyższają zawartość złego cholesterolu, a tłuszcze typu trans dodatkowo jeszcze niwelują stężenie dobrej frakcji cholesterolu i powodują wyjątkowo szybkie przybieranie na wadze. Światowa organizacja zdrowia zaleca, by w dziennej dawce pokarmu znalazło się ok. 70 g tłuszczu, ale w tym nie więcej niż 20 g tłuszczy nasyconych i nie więcej niż 2 g tłuszczy typu trans.

Kłopot w tym, że o ile każdy bez trudu wyczuwa potrawy przesłodzone czy przesolone, to rozpoznanie rodzaju spożywanego tłuszczu jest naprawdę trudne. Pół biedy, jeśli trzeba "rozszyfrować" tłuszcz w czystej postaci. Wtedy można kierować się jego konsystencją. Im twardszy jest tłuszcz w temperaturze pokojowej, tym więcej zawiera nasyconych, czyli tych niedobrych, kwasów. Oleje roślinne, które są bardzo miękkie, bo aż ciekłe, zawierają z kolei dużo zdrowych nienasyconych kwasów. Jednak jak rozpoznać, sięgając po gotowe danie, czy przyrządzono go z użyciem zdrowej oliwy z pierwszego tłoczenia, czy chemicznie utwardzanego tłuszczu cukierniczego, który potrafi składać się nawet w 50 proc. ze szkodliwych trans-izomerów? Wydaje się to niemal niemożliwe. Tym bardziej, że wypieki z dodatkiem tłuszczów trans są wyjątkowo pyszne...

Wiem, co wybieram

Jak więc ułatwić wybór zdrowych wyrobów? Ta myśl przyświecała pomysłodawcom akcji "Choices", w którą włączyli się producenci żywności z ponad 50 krajów na całym świecie i która prowadzona jest również w Polsce. Na czym ona polega?

Wyroby, które zyskały akceptację międzynarodowego komitetu naukowego ekspertów dietetycznych są oznaczane hasłem " wiem, co wybieram " i logiem z symbolem słońca i błękitnego ptaszka.

Otrzymanie akceptacji dla produktu "choices" nie jest łatwe: często zmusza wytwórców do zmiany technologii produkcji (zastąpienie niezdrowych tłuszczy typu trans wymaga nieraz niezłej ekwilibrystyki). Nie tak łatwo też jest sprzyjać kulinarnym gustom i nie przesadzać z solą. Przyprawianie przy użyciu ziół wymaga wyższego kunsztu - nie wspominając już o tym, że jest po prostu droższe. Ale jednocześnie lepsze, smaczniejsze i dużo zdrowsze.

Dlatego w miejsce wyrzuconej na pawlacz solniczki i pieprzniczki postawmy koszyczek przypraw ziołowych i butelkę tłoczonego na zimno oleju.

Piramida seniora

Osoby po siedemdziesiątce mają swoją własną, specjalną piramidę żywnościową. Przede wszystkim jest ona nieco "cieńsza" niż standardowa, bo zdaniem ekspertów ludzie starsi powinni jeść zaledwie tyle, ile osoby odchudzające się. Inaczej wygląda też podstawa piramidy. W miejscu ćwiczeń fizycznych (które - naturalnie polecane są w każdym wieku, o ile tylko pozwala na to stan zdrowia) widnieje na niej ... osiem szklanek wody. To dlatego, że osoby starsze często nieświadomie cierpią z odwodnienia. Ich mechanizm odczuwania pragnienia bywa zaburzony, więc powinny "pić przez rozsądek". Jeśli w organizmie jest niedostatek wody, ciśnienie krwi może niebezpiecznie się obniżyć. Poza tym zagęszczona krew łatwiej formuje skrzepy i zatory. Na szczycie piramidy seniorów zatknięta jest chorągiewka symbolizująca suplementację wapnia, witaminy D i B12. Starszym osobom trudno jest uzyskać te właśnie składniki wyłącznie z pożywienia - po 60. stężenie kwasów żołądkowych jest na tyle niskie, że witamina nie zostaje oddzielona od trawionego białka i nie może zostać przyswojona.


Postawą naszej diety powinny być produkty zbożowe z pełnego przemiału, warzywa i tłuszcze roślinne. Ryby, drób i jajka są bardziej godne polecenia niż czerwone mięso, które powinniśmy jeść raczej od święta (podobnie jak słodycze i białe pieczywo). Pośrodku lokuje się nabiał, owoce, orzechy i rośliny strączkowe. Ale najważniejsza dla naszego zdrowia jest codzienna porcja ruchu.

Za dwa lata ruszy wymiana dowodów na elektroniczne

Dokument tożsamości będzie miał chip z podpisem elektronicznym i owalem twarzy. Nowy dowód osobisty nie będzie już zawierał adresu zamieszkania właściciela. Informacja o posiadanej grupie krwi może zostać wprowadzona do dowodów i paszportów.

Ewidencja ludności

Procedura kolejnej obowiązkowej wymiany dowodów osobistych rozpocznie się w 2011 roku i zostanie rozłożona na siedem lat. W nowym dokumencie nie będzie adresu właściciela, a zamiast niego będzie mogła pojawić się informacja o jego grupie krwi. Będzie to dowód elektroniczny, ponieważ zostanie powiększony o warstwę elektroniczną.

Teraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji opracowuje projekt ustawy, która ureguluje sposób wydawania nowych dokumentów oraz ich zawartość. Prace nad nią chce zakończyć w połowie przyszłego roku. Nowe dowody otrzymają w pierwszej kolejności osoby, które ukończyły 18 lat, lub utraciły dowód albo został on zniszczony. Następni będą posiadacze, dokumentów tracących już swoją ważność.

Natomiast w Sejmie znajduje się już kilka projektów ustaw regulujących problematykę dowodów osobistych. Jest rządowy projekt o zmianie ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych oraz niektórych innych ustaw. Ma on ustalić zasady unieważniania dowodów osobistych, których brakowało w dotychczasowych przepisach. Są też dwa projekty poselskie PO i SLD. Prace nad przepisami o dowodach osobistych posłowie będą prowadzili w przyszłym roku.

Plastikowa karta z chipem

Nowe dowody osobiste będą wyglądały podobnie jak obecne. Nie będą jednak zawierały szerszych danych, np. zabraknie w nich adresu właściciela. Ma to być plastikowa karta, prawdopodobnie o identycznych rozmiarach, jak dziś. Zostanie wyposażona dodatkowo w mikroprocesor, czego nie ma obecny dowód osobisty. Chip zawierać ma te same dane, co część wizualna dowodu oraz podpis elektroniczny urzędowy właściciela dowodu. Dane w nim zawarte będą mogły być w miarę potrzeby korygowane. Urzędnik i właściciel dokumentu uzyskają do nich dostęp przez internet.

Zdaniem Witolda Drożdża, podsekretarza stanu w MSWiA, podpis będzie mógł być wykorzystywany później w kontaktach obywatela z administracją, np. przy wypełnianiu formularzy. W przyszłości coraz więcej komputerów ma być wyposażanych w czytniki tego rodzaju kart. Tak więc w przyszłości, logując się na stronie urzędu w ramach systemu e-Pułap za pomocą podpisu elektronicznego zawartego w mikroprocesorze w dowodzie osobistym, będzie można potwierdzić swoją tożsamość.

Bez adresu i biometryki

Powodem likwidacji informacji o adresie właściciela stanie się wejście w życie w 2009 roku ustawy o ewidencji ludności. Nad rządowym projektem tej ustawy trwają już prace w Sejmie. Przewiduje on zniesienie obowiązku meldunkowego i zastąpienie go zarejestrowaniem miejsca pobytu. W ten sposób uproszczona zostanie procedura ustalania wiarygodnej informacji o miejscu pobytu obywatela. Zarejestrowanie nowego miejsca pobytu nie będzie wymagało wpisania nowego adresu do dowodu osobistego i konieczności ponoszenia dodatkowych kosztów związanych z wymianą dokumentu tożsamości.

Nowe dowody osobiste nie będą też miały zakodowanych wielu danych biometrycznych. W chipie przewiduje się tylko zamieszczenie owalu twarzy, a dopiero w przyszłości odciska palca.

Prawdopodobnie za darmo

Usunięcie opłaty za wydanie dowodu osobistego zakłada poselski projekt ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych. Posłowie uważają opłatę za przejaw nadmiernego fiskalizmu państwa. Opłata może dla mniej zamożnych obywateli stanowić barierę uniemożliwiającą otrzymanie nowego dokumentu.

- Wymianę dowodów powodują też obiektywne czynniki, na przykład zmiana stanu cywilnego lub adresu zameldowania - zwraca uwagę poseł Marek Wójcik reprezentujący wnioskodawców w pracach nad projektem ustawy.

Zlikwidowanie opłat skarbowych pobieranych przy wydawaniu dowodów zmniejszy dochody budżetu o ok. 35 mln zł - twierdzą autorzy projektu.

Odstąpienie od pobierania opłat przy wydawaniu dokumentów tożsamości rozważają też autorzy przygotowywanego projektu rządowego o dowodach osobistych. Często wymiana dowodu nie wynika z woli jego posiadacza, ale z przymusu - twierdzą. Chcą zaproponować zniesienie opłaty za nowy dowód, ale utrzymanie jej za paszport.

Czy będziemy mieć krewkartę

Kolejny poselski projekt nowelizacji ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych skierowali do laski marszałkowskiej posłowie SLD. Domagają się wprowadzenia tzw. krewkarty.

Na wszystkich obywateli, a nie tylko na kierowców, zostałby nałożony obowiązek posiadania karty identyfikacyjnej informującej o grupie krwi. Informacja ta musiałaby zostać wprowadzona również do dowodów osobistych, paszportów oraz praw jazdy. Ułatwiałaby ona udzielanie pomocy lekarskiej właścicielowi dokumentu - wyjaśniają projektodawcy.

sobota, 30 sierpnia 2008
Renault Mégane III
czwartek, 07 sierpnia 2008
Francja chce uderzyć podatkiem VAT w "junk food"

Francuski rząd rozważa podwyżkę VAT na hamburgery, chipsy, pizzę, słodkie napoje. Wszystko po to, żeby odchudzić społeczeństwo.

Urzędnicy francuskiego ministerstwa finansów oraz zdrowia opracowali specjalny raport w tej sprawie. W środę ujawnił go dziennik "Les Echos". Według autorów raportu wszystkie artykuły spożywcze, które są "zbyt tłuste, słodkie lub słone", powinny stracić prawo do ulgowej 5,5 % stawki TVA, z której korzysta żywność. Obłożono by je standardową stawką (19,6 %).

Najbardziej ucierpieliby na tym konsumenci fast foodu i przekąsek - hamburgerów, chipsów itp. Większy podatek odprowadciliby też wytwórcy napojów z wysoką zawartością cukru jak Coca-Cola czy Orangina. Oczywiście spowodowałoby to nieuchronny wzrost cen i taki efekt chcą też osiągnąć autorzy raportu. Francuzi są bowiem coraz grubsi - wprawdzie nad Sekwaną problem ten jeszcze nie jest aż tak poważny jak w USA, gdzie nadwaga jest chorobą społeczną, ale według danych francuskiego ministerstwa zdrowia aż dwie trzecie mężczyzn i połowa kobiet między 35 a 74 rokiem życia waży zbyt dużo. W dodatku lekarze obwiniają "śmieciowe" jedzenie o powodowanie chorób serca oraz raka.

Według źródeł we francuskim rządzie podwyżka podatku na pewno nie będzie wprowadzona w ciągu najbliższego roku. Ceny żywności są obecnie najwyższe od kilku lat, a "śmieciowe" jedzenie to ulubiony pokarm raczej biedniejszych ludzi. W ramach walki o szczupłych Francuzów wycofano na razie ze szkół automaty sprzedające słodkie napoje. Minister zdrowia Roselyne Bachelot wezwała też producentów do nieemitowania reklam niezdrowej żywności w czasie telewizyjnych programów dla dzieci, ale na razie apel pozostał bez echa. Trzy lata temu pomysł podwyżki podatków pośrednich na niezdrowe jedzenie rozważał także brytyjski rząd Tony'ego Blaira. Ostatecznie wycofał się z pomysłu.

W Polsce sytuacja jest nieco inna niż we Francji i w Wielkiej Brytanii. Słodkie napoje są obłożone standardową 22 % stawką VAT, podobnie jak część słodyczy. Z ulgowej 7 % stawki korzystają za to wszystkie posiłki w restauracjach, także niestety hamburgery.

środa, 16 lipca 2008
Średnia płaca po roku

  • Średnia płaca w Warszawie (w sektorze przedsiębiorstw) - 4 221,44 zł brutto (2 811,59 zł netto) wzrost R/R o 10,3 %

  • Średnia płaca w kraju (w sektorze przedsiębiorstw) - 3 137,74 zł brutto (2 111,40 zł netto) wzrost R/R o 12,6 %

    Różnica między Warszawą a resztą kraju wynosi ponad 34% spadek
    R/R o 8,3 %, wynagrodzenia w Warszawie rosną wolniej niż w całym kraju. 

  • Stan na kwiecień 2008

     
    1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7